додому Motoryzacja Bezpieczeństwo i przepisy drogowe Czy sygnały zewnętrzne mogą włamać się do przepustnicy w samochodzie?

Czy sygnały zewnętrzne mogą włamać się do przepustnicy w samochodzie?

Do późnych lat 80. prowadzenie pojazdu było procesem fizycznym. Nacisnąłeś pedał. Lina ciągnęła za sobą zawór płatkowy. Do środka napłynęło powietrze. Paliwo zmieszało się z nim. Nastąpił zapłon. Koła się toczyły. To proste. Jeśli chciałeś zwiększyć prędkość, po prostu mocniej wcisnąłeś pedał. Przepustnica otworzyła się szerzej. Potem poszła moc.

A teraz? Wszystko stało się cyfrowe. Elektroniczne sterowanie przepustnicą (ETC). System drive-by-wire (sterowanie przewodowe).

Naciskając dzisiaj pedał przyspieszenia, nie otwierasz bezpośrednio zaworu. Aktywujesz moduł pedału przyspieszenia. To urządzenie przekształca nacisk wywierany przez nogę na sygnał elektryczny. Sygnał trafia do elektronicznej jednostki sterującej (ECU). ECU przetwarza Twoje dane wejściowe. Sprawdza także zmienne zewnętrzne. Następnie wydaje polecenie otwarcia przepustnicy. Nie jest to konieczne dla uzyskania maksymalnej mocy. I dla optymalnej wydajności.

Trudny? Tak. Zdrowy? Zasadniczo tak. Jednak złożoność stwarza nowe luki w zabezpieczeniach.

Dlaczego ETC jest lepszy od sprzęgieł mechanicznych

Wydaje się to sprzeczne z intuicją. Po co zastępować system, który działa, systemem, który może zawieść elektronicznie?

Odpowiedź leży w obsłudze i bezpieczeństwie.

Dławiki mechaniczne składają się z wielu ruchomych części. Kable. Sprężyny. Dźwignie. Zużywają się. Z biegiem czasu komponenty ulegają degradacji. Układy elektroniczne mają znacznie mniej ruchomych części. Sygnały przesyłane są za pomocą impulsów elektrycznych. Mniejsze zużycie oznacza mniej konserwacji.

Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa.

Systemy mechaniczne są całkowicie zależne od Twojej stopy. Jeśli naciśniesz mocno, przepustnica się otworzy. Kropka.

Systemy elektroniczne biorą pod uwagę wszystko. ECU odczytuje sygnał wejściowy z pedału przyspieszenia. Ale kontroluje również poślizg kół. Sprawdza przyczepność opon na drodze. Monitoruje kąt skrętu. Kontroluje ciśnienie w układzie hamulcowym.

„Elektroniczny układ kontroli przepustnicy może zrównoważyć kilka czynników wpływających na prędkość i kierunek pojazdu – nie tylko nacisk stopy na pedał”.

ECU może skorygować błąd kierowcy. Potrafi utrzymać samochód pod kontrolą. Jest to kluczowy element układu tempomatu. Dodaje warstwy bezpieczeństwa, którym systemy mechaniczne po prostu nie są w stanie dorównać.

Cień wycofania Toyoty

Pomimo tych korzyści ETC ma złą reputację.

W 2009 roku nagłówki gazet eksplodowały. Toyota wycofała ze serwisu setki tysięcy pojazdów. Problemy z kontrolą przyspieszenia nękały całą flotę. Kierowcy wpadli w panikę. Prasa ostro skrytykowała tę technologię.

Reakcja opinii publicznej nie była do końca sprawiedliwa. Często przyczyną problemów były dywaniki, które przykleiły się do pedałów lub zakleszczony pedał gazu. Niekoniecznie jest to awaria samej logiki elektronicznej. Jednak piętno pozostało.

To budzi największy strach.

Jeśli system jest elektroniczny, czy można go zhakować? Czy sygnały zewnętrzne mogą zakłócać działanie?

Czy sygnały zewnętrzne mogą zakłócać działanie ETC?

To pytanie nie daje spać miłośnikom samochodów.

Czy obcy sygnał może zakłócać sygnał pedału? Czy zakłócenia elektromagnetyczne mogą spowodować otwarcie przepustnicy?

System nie jest doskonały. Ona nie jest niepokonana. Ale nie jest to również czysta karta dla hakerów.

Istnieją systemy ochrony. ECU rozpoczyna procedury diagnostyczne. Sprawdza zgodność sygnałów. Jeśli sygnał wydaje się dziwny, system często przechodzi w tryb awaryjny. Lub całkowicie wyłącza sterowanie przepustnicą.

Ale jak odróżnić prawdziwy rozkaz od wybuchu ingerencji?

W tym miejscu złożoność staje się myląca.

Musimy przyjrzeć się systemom obronnym. Musimy przyjrzeć się sprzętowi. Musimy także zrozumieć, dlaczego recenzje z 2009 roku tak naprawdę nie wykazały, że ETC jest podatny na zdalne ataki hakerskie.

Spoiler: To nie jest takie proste.

Zagłębmy się w systemy bezpieczeństwa.

Mit o EMP i rzeczywistość usterek korpusu przepustnicy

Wjeżdżasz na autostradę. Ruch jest duży. Nagle pedał gazu się zacina. Samochód gwałtownie szarpnął do przodu. Następuje panika. Wielu kierowców twierdzi, że jest to spowodowane zakłóceniami elektromagnetycznymi (EMI). Obwiniają telefony komórkowe. Obwiniają linie energetyczne. Obwiniają niewidzialne fale wpływające na ich elektronikę.

To brzmi wiarygodnie. Dopóki nie spojrzysz na inżynierską stronę problemu.

Eksperci i kierowcy wskazują na EMR jako winowajcę awarii elektronicznego układu sterowania przepustnicą (ETC). Teoria jest prosta: zakłócenia powodują zwarcie. Otwiera się przepustnica. Zwiększa się prędkość obrotowa silnika. Samochód przyspiesza. To przerażająca historia. I ma sławnego zwolennika.

Profesor David Gilbert udowodnił, że jest to możliwe.

Demonstracja Toyoty z udziałem Gilberta

Gilbert jest profesorem inżynierii na Uniwersytecie Southern Illinois. Został wyemitowany w ABC News, aby pokazać, jak kruche są naprawdę współczesne samochody. Wziął Toyotę Avalon. Przeciął przewody. Połączył ich w określony sposób. Zrobił zwarcie.

Jaki był wynik? Silnik zaczął nabierać prędkości. Samochód przyspieszył. Włączono hamulce. Samochód się nie zatrzymał. Poruszała się dalej.

To była potężna demonstracja wizualna. Ale była to też sytuacja sztucznie stworzona.

Krytycy zareagowali natychmiast. Gilbert musiał fizycznie przeciąć i ponownie podłączyć przewody w systemie ERD. Nie jest to normalne zużycie. Nie dzieje się to w samochodzie, który służy do standardowych dojazdów do pracy. Prawdopodobieństwo, że to konkretne przecięcie drutu nastąpi w sposób naturalny, jest bliskie zeru.

Większość ekspertów się z tym zgadza. Systemy są dobrze izolowane. Jest mało prawdopodobne, aby EMP zakłócił działanie przepustnicy. Ale to nie znaczy, że producenci samochodów zignorowali tę szansę. Wdrożyli systemy bezpieczeństwa.

Redundancja w systemie EHR

Elektroniczne systemy sterowania przepustnicą nie są proste. Są to złożone sieci czujników i bloków logicznych. I jak wszystkie złożone systemy, mają one redundancję. To są mechanizmy zapasowe. Zostały zaprojektowane tak, aby utrzymać pojazd w ruchu lub bezpiecznie zatrzymać w przypadku wystąpienia problemów.

Oto jak działają.

Większość systemów EDM zaprojektowano tak, aby zamykały przepustnicę przy pierwszych oznakach problemów. Jeśli jednostka sterująca silnika (ECU) wykryje błąd czujnika, system przechodzi w tryb jałowy. Zawór dławiący zamyka się. Silnik nie przyspiesza.

Redundancja jest wbudowana w same czujniki. Otrzymujesz nie jeden czujnik dla wejścia kierowcy, ale dwa. Każda pozycja czujnika wykorzystuje parę podwójnych czujników. Jeżeli jeden czujnik ulegnie awarii, drugi odbiera sygnał. Jeżeli dwa czujniki zgłaszają różne odczyty, system uznaje to za błąd. Zamyka przepustnicę. Silnik przechodzi na bieg jałowy.

Inteligentny silnik przepustnicy

A co ze skokami napięcia? A co z prawdziwymi zwarciami?

Większość systemów wykorzystuje inteligentny silnik przepustnicy. To ostatni punkt kontrolny. Sygnały z ECU muszą przejść przez ten silnik, zanim pozycja przepustnicy ulegnie fizycznej zmianie.

Silnik jest zaprojektowany do wykrywania napięcia i sygnałów pochodzących z ECU. Jeśli wykryje napięcie lub sygnały, które nie pochodzą z ECU, zatrzymuje silnik. Nie otwiera przepustnicy.

Jeżeli zakłócenia elektromagnetyczne są na tyle silne, że wpływają na ERD, system zostaje zaprojektowany tak, aby się wyłączał. Nie przyspieszaj. Nie przyspieszaj. I wyłącz.

Nie oznacza to, że systemy EHR są pozbawione problemów. Nie są pozbawieni. Ale zostały zaprojektowane z wieloma warstwami ochrony. Przy prawidłowym działaniu te systemy zabezpieczające powinny zapobiegać nieoczekiwanemu wzrostowi prędkości obrotowej silnika.

Technologia wymuszonego hamowania

Świadomość konsumentów zmieniła zasady gry. Niepożądane przyspieszenie to gorący temat. Pytania dotyczące EHR pojawiają się wszędzie. Producenci samochodów słuchają.

Dodają kolejny system bezpieczeństwa. Wymuszone hamowanie.

Systemy te pozwalają kierowcy przejąć kontrolę i zastąpić działanie przepustnicy. Jeśli układ działa nieprawidłowo i przepustnica otwiera się samoczynnie, naciśnięcie hamulca spowoduje jej zamknięcie. Technologia ta jest już dostępna w wielu samochodach. Niemieccy producenci przodują w tym kierunku.

Koncepcja jest prosta. Wejście kierowcy ma priorytet. Zawsze.

Wyjście poza przepustnicę

Elektroniczne sterowanie przepustnicą to tylko jeden element układanki. To nie jedyny element elektroniczny pod maską.

Są też inni. Czujniki Moduły Siłowniki. Wszyscy współpracują. Albo odmawiają razem.

Czytaj dalej, aby poznać inne systemy. Historia nie kończy się na gazie. Kontynuacja w wiązkach przewodów. W kodzie programu. W samym sercu nowoczesnego samochodu.

A co z pytaniami? Dopiero zaczynają nabierać rozpędu.

Debata znów nabiera tempa

Techniczna strona problemu staje się zagmatwana, gdy zagłębisz się w raporty. Brad Bergholdt z McClatchy-Tribune zauważył, że systemy elektronicznego sterowania przepustnicą (ETC) są złożone. Na pewno są dokładne. Dokładność nie oznacza jednak niewrażliwości na błędy. Omówienie tego problemu w lutym 2010 r. położyło podwaliny pod zrozumienie, dlaczego mechanicy byli tak zdezorientowani.

Anita Liener z Inside Line znalazła prezentację Toyoty na temat testów EMI. Firma próbowała udowodnić, że jej systemy są w stanie wytrzymać obce zakłócenia elektryczne. Twierdzili, że ETC jest niezawodne. Ale niezawodność w laboratorium nie zawsze oznacza niezawodność na wyboistym torze z umierającym generatorem.

Jane O’Donnell z „USA Today” zadała trudniejsze pytanie. Czy komponenty elektroniczne rzeczywiście mogą spowodować, że te samochody wymkną się spod kontroli? To nie było tylko przypuszczenie. Przeanalizowała dane. Podejrzewano, że awaria czujnika lub skok napięcia może oszukać ECU i pomyśleć, że kierowca żąda pełnego przyspieszenia.

Eksperci spierają się o dowody

Potem nastąpił strajk odwetowy. Joseph Rea piszący dla ABC News podkreślił agresywny opór Toyoty. Nie tylko przeciwstawili się krytyce. Zaatakowali metodologię eksperta samochodowego, który twierdził, że odtworzył zdarzenie nagłego przyspieszenia. Toyota nazwała badanie nierealistycznym. Argumentowali, że warunki testu nie odzwierciedlały rzeczywistej jazdy.

Brian Ross dolał oliwy do ognia, przedstawiając dowody wideo. Ekspert odtworzył dla ABC News scenariusz nagłego przyspieszenia. Film pokazał, jak łatwo samochód szarpnął do przodu, jeśli dywanik zasłaniał pedały. Lub jeśli ETC nie odczytał sygnału poprawnie. Był to przekonujący dowód wizualny, nawet jeśli Toyota nie chciała go uznać za rozstrzygający.

Ken Thomas i Stephen Manning z Associated Press podali, że Toyota stanowczo sprzeciwiała się krytykom, którzy obwiniali elektronikę. Motoryzacyjny gigant przyjął pozycję defensywną. Nie chcieli, żeby ta narracja się utrwaliła.

W marcu 2010 roku Toyota opublikowała kompleksową analizę. Ich celem były zeznania Gilberta w Kongresie i konkretny fragment programu ABC News. W swoim komunikacie prasowym stwierdzono, że ich wnioski były błędne. Nalegali na niezawodność swojej inżynierii. Konflikt nie dotyczył już tylko samochodów. Chodziło o zaufanie.

„Kompleksowa analiza budzi wątpliwości co do zeznań Gilberta przed Kongresem”.

Źródeł jest więcej. Firma Pico Technology udostępniła uwagi techniczne dotyczące systemów ETC już w marcu 2010 r. Podkreśliła zasady działania tych systemów. Złożony. Dokładny. Ale zdolny do odmowy. Przemysł patrzył. Społeczeństwo się bało. A producenci walczyli o swoją reputację.

Gdzie teraz jesteśmy?

Wciąż mamy testy bezpieczeństwa. Film z testów zderzeniowych. Poradniki dotyczące działania poduszek powietrznych i kamer na czerwonym świetle. To są podstawowe fakty. Nie zmieniają się. Ale kwestia nagłego przyspieszenia? Wciąż wisi w powietrzu.

Czy zakłócenia elektromagnetyczne odegrały rolę? Czy wadliwe maty były przyczyną większości wypadków? A może było to połączenie błędu ludzkiego i wady mechanicznej? Eksperci się nie zgadzają. Producenci bronią swojej inżynierii. Dane tam są. Ale interpretacja pozostaje kontrowersyjna.

Jeśli kupisz używany samochód z tego okresu, sprawdź korpus przepustnicy. Sprawdź okablowanie. Nie polegaj wyłącznie na wskaźnikach na desce rozdzielczej. Technologia ewoluowała. Ale tak samo było z ryzykiem.

Co dalej?

Cytowane tu źródła pochodzą z 2010 roku. Historia nie jest całkowicie zamknięta. W nowszych modelach zastosowano ulepszone środki bezpieczeństwa. Redundantne czujniki. Lepsza ochrona przed zakłóceniami. Ale główny problem pozostaje. Elektronika jest złożona. A złożone systemy mogą zawieść.

Naciskając pedał gazu, ufasz komputerowi. Mały chip decyduje o ilości wtryskiwanego paliwa. Ile powietrza wpuścić. Jeśli ten chip się zapląta, będziesz poruszać się szybciej, niż planowałeś.

Exit mobile version