Firma potrzebowała sukcesu na rynku japońskim.
BYD potrzebuje samochodu klasy K-car. Ale nie tylko tak, ale ściśle według dziwnej i ściśle regulowanej lokalnej specyfiki. Powrócili zatem do źródeł tej wiedzy.
Kluczowym krokiem było zatrudnienie byłego weterana Nissana, Hirohide’a Tagawy.
Według agencji Nikkei to właśnie Tagawa pomógł BYD znaleźć odpowiednie rozwiązanie dla modelu Racco, który latem trafi na japońskie drogi.
Weteran branży
Nie jest nowy w tym biznesie.
Hirohide Tagawa spędził w Nissanie około 25–30 lat. Rozpoczął karierę w latach 90. i pozostał w firmie przez kilka pokoleń inżynierów kei samochodów. Koledzy nazywali go „wizjonerem”. Czy to brzmi jak mocna pochwała? Może. Ale najprawdopodobniej uczciwie.
Opracował Dayz. Stworzył Sakurę.
Wprowadzona na rynek w 2021 roku Sakura stanowi duży krok Nissana w kierunku popularnych pojazdów elektrycznych K-car. Tagawa tam był. Obecnie pracuje dla BYD Auto Japan. To logiczne. Wie dokładnie, jak mały musi być samochód, aby przetrwać ruch w Tokio przy jednoczesnym utrzymaniu niskich stawek podatkowych.
Produkcja lokalna
Racco to nie tylko przerobiona Mewa.
To pierwsza próba stworzenia od podstaw samochodu w pełni zgodnego z japońskimi przepisami K-car. Tu nie chodzi o akumulator. Mówimy o ciele. O wymiarach.
To ciężka praca.
Nie można po prostu skorzystać z platformy globalnej, skalować ją w dół i powiedzieć „gotowe”. K-car to inżynieryjna zagadka. Należy jednocześnie optymalizować przestrzeń, koszty i zgodność z przepisami. Błąd jednego milimetra powoduje zmianę progu podatkowego. Łatwość obsługi spada. Tagawa ma głębokie doświadczenie (i blizny) wynikające z ciągłej pracy nad takimi zadaniami w Nissanie. Jest to rzadka umiejętność.
Pod maską
Oto, co otrzymasz:
- Akumulator LFP 20 kWh Fosforan litowo-żelazowy. Tańsze, bezpieczniejsze, cięższe.
- Rezerwa trasy ~180 km. Według cyklu WLTC. W rzeczywistości liczba ta może być niższa, ale w przypadku wycieczek po mieście jest to więcej niż wystarczające.
- Szybkie ładowanie mocą 100 kW. Dopuszczalna prędkość. Nie na poziomie Porsche, ale całkiem normalnie jak na niedrogi samochód miejski.
- System wspomagania kierowcy L2+. Wyposażenie standardowe. Bez tego nie da się teraz sprzedawać samochodów.
W projekcie priorytetem jest dostępność. Przesuwane drzwi tylne. Wysokie ciało. Opór aerodynamiczny nie jest tu ważny. Ważne jest, aby zmieścić się na miejscach parkingowych przypominających szafki i wysiadać z samochodu, nie ocierając się o kolana.
Cena ma znaczenie
2,5 miliona jenów.
To około 15 700 dolarów. Lub około 113 000 juanów.
Ta cena plasuje Racco w głównym segmencie samochodów K. To nie jest luksus. To narzędzie na całe życie. Konkurenci? Suzuki. Nissana. Utrzymują wielkość sprzedaży. Znają ulice. BYD to nowy podmiot na rynku, który stara się udowodnić, że potrafi lepiej radzić sobie z matematyką związaną z budową małych samochodów.
Czy to wystarczy?
Seagull to najmniejszy samochód elektryczny w Chinach. Racco jest logiczną kontynuacją, ale dostosowaną do innych zasad gry.
BYD to już nie tylko import technologii. Przyjmują lokalną kulturę inżynieryjną. Tagawa to ten most.
Start już blisko. Już niedługo nadejdą letnie upały. Rynek pokaże, czy zrobili wszystko dobrze.
Albo nie.
Nikt jeszcze nie wie tego na pewno. 🏁




























