Żelazne duchy Roswell

15

500 samochodów. Być może nawet więcej. A-1 Auto Salvage w Roswell w Nowym Meksyku miało kiedyś najbardziej imponującą kolekcję rdzy, jaką kiedykolwiek widzieliśmy. Klasyczne ciężarówki, sedany, istne muzeum złych decyzji i błyszczącego chromu.

Teraz tego nie ma. Miejsce było całkowicie ciemne. Właściciel sprzedał ziemię wiele lat temu, chcąc stworzyć dla niej inne przeznaczenie. Nie tylko wszystko zniszczył. Zamiast tego zorganizował aukcję bez ceny wywoławczej. Chaotyczna sprzedaż. Niesprzedane egzemplarze zostały wysłane do prasy. Nie wiemy, które samochody przetrwały, a które zamieniły się w pył. Zobaczmy, co udało nam się zobaczyć.

Przewoźnicy ciężkich ładunków

Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, były przetworniki Diamond T. To prawdziwe bestie końca lat 40. XX wieku. Nasz przewodnik powiedział nam, że dzieło po lewej stronie należało niegdyś do Petera Hearda, lokalnego artysty pochodzącego z Roswell (1904-1984). Jego obrazy celebrowały pejzaże; ziemia domagała się jego duszy. Firma Diamond z siedzibą w Chicago działała w latach 1905–1967, zanim popadła w zapomnienie.

„Hurd skupiła się na mieszkańcach Nowego Meksyku. I na ziemi. Na jej najbardziej surowej twarzy”.

Samo podwórko zajmowało powierzchnię 20 akrów. Powietrze w środku wydawało się ciężkie. Pod płotem stoją samochody z lat 30. i 90., chociaż były to głównie modele z lat 50. i 60. Przyjrzyj się bliżej: tam jest Crosley, szybujący na dużej wysokości. Rzadki ptak. W latach 1939–1952 firma sprzedała zaledwie 84 000 swoich maleńkich subkompaktów. Obecnie niezwykle trudno je znaleźć.

Oś czasu w Roswell

Początki tego Chevroleta sięgają 1941 roku. W tym samym roku powstała firma A-1 Salvage. Przypadek czy przeznaczenie? Stało się to sześć lat przed tym, jak ten sam obiekt spadł w pobliżu. Zanim zaczęły się plotki. Zanim Roswell stało się atrakcją turystyczną. Siedemdziesiąt pięć lat teorii, które zrodziły się z tej jednej nocy.

Stan metalu

Spójrz na Forda z 1947 roku. On błyszczy. Albo promieniował. Nasz przewodnik wskazał na to z uśmiechem. Były właściciel: Komisja Energii Atomowej. W czasie II wojny światowej utworzono go w celu zarządzania energią jądrową w czasie pokoju. Litery na drzwiach wyblakły, ale nadal są czytelne. Znaczek państwowy na prywatnym metalu. I tam. Spojrzeć w górę. Chromowane ramię przechodzi prosto przez pień drzewa. Jak szybko musisz jechać, żeby to zrobić?

Sny o DeSoto

DeSoto. Studebakera. W przeszłości była to specjalizacja A-1. Obie marki zdominowały boisko, gdy przez nie przechodziliśmy. Czterech DeSoto siedziało obok siebie. 1950, 1953, 1955. Kolejny na 53. Przyzwoity stan. Zaskakująco dobra „skórka”. Czy któryś z nich przetrwał aukcję? Prawdopodobnie nie wszystkie. Może niektórzy. Nigdy się nie dowiemy.

„Mustang”

1974 Ford Mustang II zgasł. Nie ruszał się od 1986 roku, odkąd tu przyjechał. W stoczni zazwyczaj przechowywano starszy towar: samochody z lat 30. do 70., ale ten był nowszy. Spójrz na tło. Więcej Mustangów. Z tyłu chowają się volkswageny. Wyjątki od zasad. Miejsce nie zostało wybrane ściśle według kryteriów. Była chaotyczna.

Miejsca awarii

Ford z 1963 r. uderzył w drzewo. Do najtrudniejszego. Twardy metal. Drewno liściaste. Uszkodzenia były poważne. Uderz z dużą prędkością. Nie zadajemy pytań o kierowcę. Patrzymy na metal. Zastanawiamy się, co wydarzyło się chwilę wcześniej. A potem ruszamy dalej.