Studio stojące za Twoim ulubionym symulatorem wyścigów nie pracuje już nad projektem.
Cóż, nadal istnieją. Po prostu nie tworzą twoich gier. Criterion Games jest gotowe. Na razie twórcy „Need for Speed: Unbound” naciskają na gaz w jednym kierunku: Battlefield. Tylko to. Żadnych bocznych ścieżek. Żadnych tajnych prototypów.
„Koncentrujemy się całkowicie na Battlefield.”
W ten sposób Rebecca Kutas, menadżerka studia Battlefield Europe, odpowiedziała IGN. Kiedy słyszysz to zdanie, podtekst krzyczy: Need for Speed nie jest już pod opieką. Ledwo go zauważają.
Długo na bok
Pamiętaj o chronologii.
Franczyza rozpoczęła się w 1994 roku. Trzydzieści lat to dużo czasu. Trzydzieści lat to prawie całe życie zawodowe człowieka. W tym czasie EA wypuściło dwadzieścia pięć wersji wyścigów ulicznych. Ostatnia ukazała się w 2022 roku. Dwa lata ciszy to wieczność w świecie zręcznościowych wyścigów.
Criterion dołączył do franczyzy po zakupie studia przez EA w 2004 roku. Need for Speed: Hot Pursuit ukazał się w 2010 roku – czysty i ostry. Następnie w 2012 roku „Most Wanted” ugruntował dziedzictwo serii. Było fajnie. To było jak wyścig.
Ale wtedy wydarzyło się Battlefield 1.
Zmiana rozpoczęła się w 2016 roku. EA potrzebowało konkurenta dla Call of Duty. Kryterium zmieniło biegi. Ghost Games przejęło rozwój gier wyścigowych. Kryterium pomogło w Battlefield V, Battlefield 2042 i Battlefield 6. Do Need for Speed wrócili dopiero z Unbound, już w poszukiwaniu sił. Wyglądało to jak ostatni akord. Eksperyment stylistyczny przed wyjazdem.
Historia w lusterku wstecznym
Pierwsza gra „Need for Speed” była prosta. Kupiłeś to. Jechałeś szybko. Natrafiłeś na przeszkody.
Gra została wydana na Saturnie. Wydany na 3DO. Wyszło oczywiście na PC. Zanim w 1997 roku ukazała się druga gra, zatytułowana po prostu Need for Speed, rytm został już ustalony. Mniej więcej jedna gra rocznie przez dwadzieścia pięć lat. Stworzyły je różne studia. Znaczący. Studio Edenu. Głownia. Ciągła zmiana twórców próbujących złapać ten sam ładunek elektryczny.
Platformy się zmieniły. GameBoy Advance. PSP. Smartfony. Gatunek ewoluował od wielokątów do chaotycznego otwartego świata, ale rdzeń pozostaje ten sam: nielegalne wyścigi uliczne, ukryte prace tuningowe i ucieczki przed policją. To jest DNA marki.
Jeśli musisz wybierać
Zatem król zszedł ze swego tronu. Przynajmniej na razie.
Czy to oznacza, że gatunek umiera? Zupełnie nie.
Forza Horizon 6 (lub jakikolwiek inny numer, jaki jej nadano) nadal istnieje. Oszałamiająca grafika. Głęboka personalizacja. Globalna platforma. Jest to produkt dopracowany. Piękny. Brakuje mu jednak „zębów”. Gdzie jest policja? Gdzie jest ryzyko, że trafisz do więzienia? Forza to wakacje. Need for Speed był kryminalnym oszustwem.
Może ci się to nie podobać.
The Crew Motorfest też istnieje. Otwarty świat. Sterowanie zręcznościowe. Ponad siedemset samochodów. Dodali nawet samoloty i łodzie, bo po co ograniczać się tylko do samochodów? Niedawno wprowadzili tryb „Chase Squad”. Próbują załatać lukę po policji.
Czy to działa?
Ducha trudno jest skopiować.
Widok Motor1
Oto ważna rzecz, którą należy zrozumieć w przypadku franczyz: niekoniecznie umierają wraz ze studiem.
Criterion może być zbyt zajęty zabawą w żołnierzyki. Może im brakować środków. Ale to nie znaczy, że Need for Speed umarł. EA zrobiło to już wcześniej. Przekazują pałeczkę. Pozwalają innemu wewnętrznemu zespołowi lub nawet zewnętrznemu partnerowi przejąć stery.
Czy klucze otrzyma inna pracownia? Może. Być może nie. Samochód nadal pracuje, nawet jeśli silnik jest zimny.
Kolejna akceptacja jest tuż za rogiem. Po prostu jeszcze nie dotarł.
