Trzy „smaki” automatycznej skrzyni biegów

7

Automatyczne skrzynie biegów są wszędzie. Jednak ich mechanika pozostaje dla większości tajemnicą.

Dlaczego?

Bo to niezasłużenie zapomniani bohaterowie współczesnego podróżowania.

Czy zauważyłeś, że Twój samochód nie wyje na maksymalnych obrotach, gdy jedziesz z prędkością 80 mil na godzinę (około 130 km/h), ale nadal bez problemu radzi sobie z prędkością 30 mil na godzinę (około 50 km/h) w mieście?

Wszystko to dzięki wielostopniowej przekładni. Miłośnicy prędkości uwielbiają manualną skrzynię biegów z pedałem sprzęgła i ręczną zmianą biegów, jednak większość kierowców jest skłonna zrezygnować z takiej kontroli. Chcemy, żeby maszyna wykonała pracę za nas.

Jest trzech głównych „kandydatów”: dwusprzęgłowa skrzynia biegów (DCT), bezstopniowa skrzynia biegów (CVT) i stara szkoła – klasyczna automatyczna, która nie ma fajniejszej nazwy niż „domyślna”.

Wszyscy wykonują to samo zadanie. Robią to jednak w zupełnie inny sposób.

Klasyczny automatyczny (z przemiennikiem momentu obrotowego)

Większość ludzi nazywa to po prostu „automatycznym”.

Czasami żartobliwie nazywa się go „slushboxem”, co jest obraźliwym określeniem sugerującym, że w środku kryje się coś paskudnego. Technicznie to prawda, ale nazwa niesprawiedliwie upraszcza jego złożoność.

Sercem systemu jest przemiennik momentu obrotowego.

Nie jest to sztywne, metalowe połączenie jak w mechanice. To jest połączenie hydrauliczne.

Pompa silnika, zwana kołem odśrodkowym (wirnikiem), wtryskuje płyn przekładniowy na turbinę. Obracający się płyn napędza koła zębate skrzynki. Zwielokrotnia moment obrotowy. A ona się ślizga.

Najwięcej zmian biegów dokonują przekładnie planetarne i sprzęgła hydrauliczne, pracując niezauważenie przez Ciebie. Nowoczesne jednostki są wyposażone w blokadę przemiennika momentu obrotowego – sprzęgło cierne, które załącza się po osiągnięciu prędkości podróżnej, aby zapobiec poślizgowi. Zwiększa to wydajność, ale główny mechanizm pozostaje płynny.

Ceną za to jest komfort.

Główną zaletą jest gładkość. I kontrola pełzania. Zatrzymujesz się na światłach. Pozostań na biegu. Żadnych zgaśniętych silników. Żadnego przepalenia sprzęgła. Po prostu przesuń się nieco do przodu, gdy światło zmieni kolor na zielony. Jest to niezaprzeczalnie wygodne.

Skrzynia biegów z podwójnym sprzęgłem (DCT)

DCT to coś innego.

Zasadniczo jest to manualna skrzynia biegów.

Ale ona się przełącza.

I robi to bardzo szybko.

Zamiast jednej tarczy sprzęgła są dwie. Jeden steruje biegami nieparzystymi (1, 3, 5). Drugi jest parzysty (2, 4, 6).

Kiedy jedziesz na drugim biegu, trzeci jest już wstępnie włączony w innym sprzęgle. Kiedy zmieniasz bieg, po prostu zmieniasz sprzęgła. Żadnego „polowania” na odpowiednie przełożenie. Bez opóźnień. Wystarczy wyraźne, mechaniczne kliknięcie.

To sprawia, że ​​DCT jest ulubionym wyborem samochodów sportowych. Używają ich Porsche, VW, Hyundai, ponieważ zmiany biegów są niesamowicie szybkie.

Ale mają wadę.

Jazda w gęstym ruchu miejskim jest męcząca. Włączenie sprzęgła może powodować szarpanie lub szorstkość. Czołganie się w ruchu ulicznym wymaga cierpliwości, która nie była potrzebna w przypadku korzystania z przemiennika momentu obrotowego.

Czy prędkość jest warta irytacji w korkach? Dla miłośników torów tak. W przypadku przełączników miejskich być może nie.

CVT (CVT)

CVT całkowicie ignoruje koncepcję biegów.

Nie ma ich tam.

Zamiast tego stosuje się system kół pasowych o zmiennej średnicy połączonych paskiem lub łańcuchem. Jedno koło pasowe rozszerza się, a drugie zwęża. Powoduje to ciągłą zmianę przełożenia, oferując nieskończony zakres przełożeń.

Celem jest efektywność.

Silnik utrzymuje optymalną prędkość, aby oszczędzać paliwo podczas przyspieszania pojazdu.

Rezultatem jest gładkość. Niesamowita gładkość.

Ale też dziwne.

Prędkość obrotowa silnika wzrasta, stabilizuje się na pewnym poziomie, a następnie spada. Nie ma wyraźnych przełączników. Mam wrażenie, że to monotonny szum.

Ponieważ kierowcy uznali to za mylące, producenci zaczęli symulować „fałszywe” zmiany biegów, aby odtworzyć wrażenie charakterystyczne dla klasycznych biegów.

Jest to standard dla pojazdów hybrydowych i osób dojeżdżających codziennie do pracy, gdzie oszczędność paliwa jest ważniejsza niż przyjemność z jazdy.

Podsumowanie

Wszystkie trzy opcje przenoszą moc z silnika na koła.

Klasyczny automat stawia komfort na pierwszym miejscu.
DCT to przede wszystkim wydajność.
CVT to przede wszystkim wydajność.

Prawdopodobnie używasz jednego z nich w tej chwili, nawet nie myśląc o tym, jak sprzęgła się włączają lub obraca się płyn.

Który najbardziej Ci się podoba?