Napęd hybrydowy: jak silniki elektryczne i technologie turbo tworzą osiągi samochodów sportowych

11

Hybrydy to nie tylko przyjazne dla środowiska opcje codziennego dojazdu do pracy. Mogą również wcisnąć Cię na siedzenie podczas gwałtownego przyspieszania. Zwykle myślimy o tych samochodach jako o urządzeniach ekologicznych, ale ta etykieta ignoruje surową moc czającą się pod maską. Nie chodzi już tylko o oszczędność paliwa. Chodzi o to, jak wydajność spotyka się z produktywnością.

Aby zrozumieć, w jaki sposób mały silnik może przekraczać swoje możliwości, należy przyjrzeć się mechanice. Silnik hybrydowy łączy w sobie dwa różne źródła energii. Z jednej strony mamy tradycyjny silnik spalinowy spalający benzynę. Z drugiej strony jest silnik elektryczny, który czerpie energię z akumulatora. Pracują w tandemie. Silnik benzynowy w hybrydzie jest zwykle mniejszy niż w samochodzie konwencjonalnym. Jest lżejszy. Jest bardziej wydajny. Ale czy ten kompaktowy rozmiar oznacza słabą wydajność? Nie koniecznie.

Sekret tkwi w ulepszaniu komponentów. Technologia akumulatorów ewoluuje. Zademonstrowała to Toyota Prius trzeciej generacji, oferując bardziej wydajny akumulator. Zapewniał wyższą moc wyjściową w porównaniu do swoich poprzedników. Akumulator drugiej generacji miał moc 28 KM. W trzeciej generacji liczba ta wzrosła do 36 KM. Jest to niewielki wzrost. Wskazuje jednak na użycie akumulatorów litowo-jonowych. Takie elementy zapewniają większą moc w mniejszej objętości. Lit ma większą pojemność energetyczną niż akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe, które dominowały we wczesnych hybrydach. Ważą też mniej. Należy spodziewać się, że te lżejsze i mocniejsze akumulatory wkrótce pojawią się w pojazdach hybrydowych.

Napięcie również odgrywa ważną rolę. Zwiększenie napięcia w silniku elektrycznym zwiększa moc. Prius 2010 zmienił gamę z systemu 500-woltowego na system 650-woltowy. Wyższe napięcie oznacza większy chwilowy moment obrotowy. W połączeniu z mocnym silnikiem spalinowym daje to hybrydę zdolną rzucić wyzwanie tradycyjnym samochodom benzynowym.

Koncepcje hybrydowe zapewniające wysoką wydajność

Hybrydy można uznać za powolne, kanciaste sedany. Producenci zmieniają to postrzeganie. Fisker Karma to sportowy sedan typu plug-in. Przyspiesza od 0 do 60 mil na godzinę w mniej niż sześć sekund. Na samych bateriach litowo-jonowych może przejechać 50 mil. Jego cena wynosi około 88 000 dolarów. To nie jest tanie. Ale oferuje osiągi samochodu sportowego.

Honda i Toyota również wkraczają na tę arenę. Honda CR-Z skupia się na wysokim momencie obrotowym w kompaktowej obudowie. Koncepcja Toyoty FT-HS wykorzystuje 3,5-litrowy silnik połączony z silnikiem elektrycznym. Moc wyjściowa wynosi 400 KM. Toyota twierdzi, że ten samochód przyspieszy od 0 do 60 mil na godzinę w około cztery sekundy. Taka prędkość zmusza do nowego spojrzenia na to, co potrafi ekologiczny samochód.

Infiniti nie pozostaje daleko w tyle. Koncepcja Essence łączy 3,7-litrowy silnik z podwójnym turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem paliwa oraz kompaktowy akumulator litowo-jonowy. Całkowita moc sięga 592 KM. To wciąż koncepcja. Ale to udowadnia, że ​​hybrydy mogą dorównać tradycyjnym układom napędowym.

Potencjał istnieje. W niektórych scenariuszach hybrydy mogą wytwarzać większą moc niż tradycyjne silniki. Nadal jednak potrzebują udoskonaleń technicznych, nad którymi tradycyjne samochody pracowały przez dziesięciolecia.

Silnik rozdzielonego cyklu Scuderi

Istnieje inny sposób wydobycia mocy z silnika spalinowego. Silnik rozdzielonego cyklu Scuderi na nowo definiuje tradycyjny proces czterosuwowy. Umieszcza system na dwóch sparowanych cylindrach. Jeden cylinder odpowiada za dolot i kompresję. Drugi służy do skoku roboczego i zwolnienia. Zapłon następuje natychmiast po górnym martwym punkcie. Jest to bardziej efektywny sposób wytwarzania energii.

Cykl obejmuje tylko jeden obrót wału korbowego. Tradycyjne silniki wymagają dwóch obrotów. W rezultacie emisja substancji toksycznych zostaje zmniejszona nawet o 80 procent. Poprawia efektywność paliwową. Zwiększa się moment obrotowy. Otwiera to nowe możliwości w zakresie ekologicznej jazdy.

Wydajność pojazdów hybrydowych szybko ewoluuje. Gęstość baterii poprawia się. Systemy napięciowe stają się coraz potężniejsze. Konstrukcje silników są coraz wydajniejsze. Granica między zrównoważonym rozwojem a wysoką wydajnością zaciera się. Co się stanie, gdy te technologie w pełni dojrzeją?

Źródło danych

Szczegóły leżące u podstaw tych twierdzeń o skuteczności nie są wzięte z powietrza. Opierają się one na konkretnych raportach inżynieryjnych i ocenach redakcyjnych z połowy 2000 roku.

Weźmy na przykład kontrowersje wokół wtrysku bezpośredniego (GDI). To nie był tylko hałas reklamowy. Csaba Csere szczegółowo omówił ten temat w magazynie Car and Driver w czerwcu 2004 r., zastanawiając się, czy technologia może w końcu przekroczyć linię mety. Jego sceptycyzm wynikał z rzeczywistych problemów z wydajnością, z którymi borykali się pierwsi użytkownicy.

Jeśli chodzi o sam sprzęt, przyjrzeliśmy się koncepcji silnika rozdzielonego cyklu Scuderi, wprowadzonej w kwietniu 2009 roku. Obiecywała ona nowy proces spalania wewnętrznego, rzucający wyzwanie normom cyklu czterosuwowego. Tymczasem Toyota po cichu udoskonala funkcje Priusa 2010, modyfikując akumulator w celu zwiększenia zasięgu bez rezygnacji z konwencjonalnego hybrydowego układu napędowego.

Samochody koncepcyjne kontra rzeczywistość

Nie każdy pomysł trafia do salonów. Koncepcja Toyoty FT-HS wskazała, dokąd mogą pójść osiągi hybrydy, łącząc estetykę samochodu sportowego z wydajnością napędu elektrycznego. To było spojrzenie w przyszłość. Honda CR-Z przyjęła ten sygnał i przekształciła go w rzeczywistość produkcyjną, dążąc do obniżenia środka ciężkości i wrażeń bardziej skupionych na kierowcy, niż kiedykolwiek oferował Prius.

Fisker Automotive gra według własnych zasad z Karmą. To nie była tylko hybryda. Był to pojazd elektryczny o większym zasięgu, charakteryzujący się unikalnym językiem projektowania, który ignorował typową hybrydową sylwetkę.

Infiniti próbowało wypełnić lukę pomiędzy luksusem a zrównoważonym rozwojem. W swoim komunikacie prasowym z marca 2009 roku firma przedstawiła strategie integracji technologii hybrydowej ze swoją ofertą premium, udowadniając, że wydajność jest ważna nie tylko w przypadku kompaktowych sedanów.

Technologie wspomagające

Te samochody nie istniały w próżni. Postawili na rosnącą infrastrukturę stacji paliw alternatywnych i inteligentne technologie. Status SmartWay stał się punktem odniesienia dla wydajności certyfikowanej przez EPA, kierując kupujących w stronę modeli, które naprawdę spełniają pokładane w nich nadzieje.

Hybryda Ford Fusion pokazała, że ​​średniej wielkości sedany mogą konkurować z samochodami subkompaktowymi pod względem zużycia paliwa, podczas gdy Toyota Prius w dalszym ciągu dominowała w swoim segmencie dzięki udowodnionej trwałości swojej hybrydy akumulatorowej.

Jerry Garrett zauważył w The New York Times, że w 2009 roku sektor hybrydowy błyszczał jaśniej niż kiedykolwiek. Nie chodziło tylko o oszczędzanie groszy na stacji benzynowej. Była to zmiana w ogólnym podejściu producentów samochodów do projektowania układów napędowych. Koncepcja Venturi Astrolab, choć na mniejszą skalę, badała rozwiązania w zakresie mobilności miejskiej, kładąc nacisk na niską emisję i wysoką zwinność.

Wyniki

Dane pokazują wyraźną tendencję. Do 2009 roku branża samochodowa wyszła poza nowość w postaci hybryd i zintegrowała je ze wszystkimi segmentami. Od prototypów silnika rozdzielonego cyklu Scuderi po wyrafinowane osiągi Priusa nowej generacji – nacisk położono na wydajność bez kompromisów.

Zidentyfikowane tutaj źródła, od specyfikacji technicznych po recenzje redakcyjne, stanowią podstawę tego przejścia. Dokumentują moment, w którym efektywność przestała być przedmiotem niszowym, a stała się centralnym filarem projektowania motoryzacji.