Przyciski głośności Riviana to nic innego jak chwyt marketingowy

17

Właściciele R1S i R1T głośno domagali się fizycznych przycisków. I mieli rację. Całe społeczeństwo było po ich stronie. Obserwowaliśmy, jak przemysł samochodowy stopniowo zastępował dotykowe elementy sterujące błyszczącymi ekranami dotykowymi, aż w końcu stało się jasne, czego naprawdę chcą ludzie. Przyciski, które klikają. Uchwyty, które możesz poczuć.

Rivian usłyszał krytykę. Zamiast jednak po prostu dawać klientom to, o co prosili, firma zdecydowała się wykazać się kreatywnością. A może przesadziła.

Poznaj Haptic Halo

R2, kompaktowy SUV zaprojektowany z naciskiem na redukcję kosztów, wyposażony jest w elementy sterujące, które Rivian nazywa Haptic Halo. Po bokach kierownicy umieszczono dwa okrągłe uchwyty. Z wyglądu przypominają tradycyjne regulatory głośności i klimatyzacji. Ale w rzeczywistości tak nie jest.

Można je obracać w górę i w dół, w lewo i w prawo, a także wciskać. Logika jest jasna dla firmy zorientowanej na oprogramowanie: instalowanie oddzielnego sprzętu dla każdej funkcji tylko pochłania budżet. A jeśli próbujesz sprzedać niedrogi pojazd elektryczny, optymalizacja ma kluczowe znaczenie. Tak narodziło się Halo. Przyciski zniknęły.

Zdjęcie: Rivian

Tak mają działać. Lewe pokrętło odpowiada za multimedia. Obracanie w górę i w dół zmienia głośność, w lewo i w prawo przełącza utwory, naciśnięcie w dół wycisza dźwięk. Jeśli przekręcisz zbyt mocno, rączka stawia opór. Na skrajnościach pojawia się poczucie oporu, które wydaje się przemyślane i mądre.

Prawda, Halo? Głównie sterowanie klimatem. Podkręcaj – wnętrze się nagrzewa, zmniejszaj – ochładza się. Pociągnij pierścień do siebie – zmieni się tryb jazdy. Obróć na boki – zmień inne ustawienia samochodu. Jedna część zastępuje tuzin pojedynczych przełączników. Skuteczny? Tak. Wygodny? Wątpliwy.

Zdjęcie: Rivian

Regulacja głośności i temperatury działa prawidłowo. Nie musisz odrywać wzroku od drogi, ponieważ dotykowe informacje zwrotne podpowiedzą Ci, kiedy się zatrzymać. Ta część interfejsu działa. Z resztą pojawiają się trudności.

System ulega awarii i awarii

Spróbuj ściszyć muzykę. Trzeba mocno nacisnąć. Za dużo. Palec ciągle się ślizgał i zamiast wyłączyć dźwięk, ponownie zmieniłem głośność. Aby przełączyć tryb jazdy, prawe Halo należy mocno pociągnąć do siebie. Jeśli pociągniesz w lewo? Nic się nie dzieje. Najprawdopodobniej funkcja nie została jeszcze zaimplementowana w oprogramowaniu. I być może nigdy nie będzie.

Próbujesz zmienić utwór, przesuwając w lewo? Powodzenia, aby przypadkowo nie poruszyć regulatorem głośności. Szukasz kolejnego utworu, ale w końcu słyszysz ogłuszający trzask lub kompletną ciszę. Dzieje się to na autostradzie. W terenie jest jeszcze gorzej. Jechaliśmy przez trudny teren. Na nierównościach i koleinach ręka jest odrywana od kierownicy, a wibracje nieuchronnie prowadzą do przypadkowego naciśnięcia. Jedno potrząśnięcie i podgłośnisz muzykę lub obniżysz temperaturę w kabinie o pięć stopni.

Jaki jest powód niepowodzenia? W przypadku braku reakcji mechanicznej. Halo wykorzystuje czujniki pojemnościowe i silniki dotykowe. Symulują wrażenie rotacji, chociaż nie ma fizycznego mechanizmu. Wielu producentów samochodów wypróbowało już to podejście. Większość nie powiodła się. Rivian nie jest tutaj wyjątkiem, nawet jeśli ich rozwiązanie jest nieco mniej irytujące niż u konkurencji.

Prostota musi zwyciężyć

Czy jestem zbyt wybredny? Może. R2 to świetny samochód. Prowadzi się pewnie zarówno na chodniku, jak i poza nim, wykazując się kompetencjami, które przeczą jego cenie. Te Halo działają lepiej niż niewyraźne touchpady spotykane w większości nowoczesnych sedanów. Ale „lepiej” to za mało.

Rivian miał szansę. Mogli po prostu zainstalować prawdziwy uchwyt. Ze sprężynami i mechanicznym kliknięciem. Pozwoliłoby to uniknąć zgadywania i okazać szacunek kierowcy, który jest przyzwyczajony do instynktownego kierowania samochodem, nie odrywając od niego wzroku.

Oni tego nie zrobili. Zamiast intuicyjności wybrali unifikację i ekonomię.

Prostota nie polega na braku funkcji, ale na przejrzystości ich zastosowania.

Czasami chcesz po prostu przekręcić pokrętło, które kliknie. Rivian udowodnił, że tego nie chce. Albo go na to nie stać. Aureole pozostają w kabinie. Niezdarny. Zbyt skomplikowane. I szczerze mówiąc zupełnie niepotrzebne.

Zdjęcie: Rivian