Amazon przywraca The Grand Tour.
4 września. Oto data. Nie ma już co czekać w oczekiwaniu na niejasne plotki – premiera została wreszcie potwierdzona na Instagramie.
Była trojka nie jest już na służbie.
James May, Jeremy Clarkson i Richard Hammond – czekaj, Hammond – już nie żyją. Mają własne projekty, własne „trawa jest bardziej zielona”. Tym razem śrubę dokręcają inni.
Na scenę wkracza dziwna mieszanka twórców.
Wśród nich jest zespół Throttle House. Jamesa Engelsmana i Thomasa Hollanda. Prowadzą popularny kanał na YouTube, wyzywają samochody i opowiadają tyle dowcipów, że mogliby zapełnić pustkę. Dołączył do nich Francis Bourgeois.
Jest gwiazdą TikToka.
Głównie słynne filmy o pociągach. Sam siebie nazywa miłośnikiem kolei i inżynierem mechanikiem. A teraz siedzi za kierownicą. Można powiedzieć, że to dziwne połączenie: faceci mieszkający blisko samochodów i facet, który po prostu ma bzika na punkcie pociągów.
Czy będzie to ważne dla fanów?
Prawdopodobnie na początku będą wściekli.
Rozmowy pierwszej trójki były kameralne. Za nimi stały dziesięciolecia wspólnej historii. Nowy zespół nie ma jeszcze takiego „bagażu”. Nie mają własnego stenografii – krótkiego języka zrozumiałego bez słów. Zdobyć ludzi, którzy pokochali dawne szaleństwo? To ciężka praca. To ciężka walka.
Ale Amazon nie przejmuje się zbytnio. Potrzebują treści.
Sześć odcinków. Wszystko zostało natychmiast opublikowane w Internecie czwartego. Możesz utknąć przez cały dzień.
Czym oni jeżdżą?
Najpierw na pustynię w Angoli samochodami torowymi. Potem do Malezji. Kultura samochodowa jest tam intensywna i zupełnie inna. Następnie Kalifornia – aby wypróbować najnowsze nowinki technologiczne. I wygląda na to, że zamierzają rzucić wyzwanie całemu krajowemu systemowi sądowniczemu.
„Ten sam format pokazu. Nowe długopisy.”
To hasło Amazona. Pogrubiony. I całkiem dokładne.
Tak naprawdę próbowali już zmienić skład już wcześniej. Wspomnieli o tym pomyśle w lutym. W sieci pojawiło się wideo, na którym Jeremy Clarkson udaje mężczyznę przeglądającego CV.
Odrzucał facetów z brodami.
Odrzucił kandydata, który wyglądał dokładnie jak James May.
Zatwierdził tę nową grupę.
Clarkson udzielił błogosławieństwa.
Zatem „stara gwardia” nie jest przeciwna.
Czy to wystarczy? Może. Fani są wierni serialowi, ale są też kapryśni. Mogliby dać facetowi szansę. Albo mogą tego nie dać.
Czy parze YouTuberów i miłośnikowi kolei uda się kontynuować to dziedzictwo, czy też projekt po prostu rozpadnie się gdzieś na pustyni, dowiemy się we wrześniu.
