Odrodzenie Hondy Prelude wywołało wiele oczekiwań, ale początki modelu na rynku amerykańskim zostały zakłócone przez nieoczekiwany trend: coraz więcej zupełnie nowych pojazdów trafia na aukcje ubezpieczeniowe z powodu wypadków.
Numery startowe
Od grudniowego debiutu w USA Honda odnotowuje stały, choć umiarkowany, wzrost sprzedaży. Miesięczny raport sprzedanych jednostek przedstawia się następująco:
– Grudzień: 174 jednostki
– styczeń: 216 sztuk
– luty: 299 sztuk
– Marzec: 280 sztuk
Mimo że na drogi wyjechało prawie 1000 pojazdów, nieproporcjonalna liczba tych wczesnych modeli pojawia się już na złomowiskach i w wykazach nieruchomości ubezpieczeniowych.
Charakter wczesnych uszkodzeń
Niedawne oferty na głównych aukcjach, takich jak IAAI i Copart, ujawniły kilka głośnych przypadków uszkodzeń powstałych wkrótce po dostawie.
Odpady o niskim przebiegu
Być może najbardziej uderzający jest biały Prelude wystawiony na aukcji na IAAI z przebiegiem zaledwie 417 mil. Pojazd doznał rozległych uszkodzeń przodu, w tym braku zderzaka, zepsutego reflektora, zmiażdżonego błotnika i pękniętej szyby przedniej. Chociaż samochodem nadal można jeździć, koszt napraw będzie prawdopodobnie zaporowy ze względu na obecny niedobór części zamiennych do tak nowego modelu.
Drugie czarne Prelude znalezione w Seattle ma podobny wzór. Po przejechaniu zaledwie 1841 mil (około 2960 km) pojazd uległ poważnemu zderzeniu czołowemu, w wyniku którego wystrzeliły wszystkie poduszki powietrzne oraz zdeformowano maskę i zderzak.
Uderzenia boczne i awarie techniczne
Nie wszystkie obrażenia mają charakter frontalny. Jasnoniebieski Prelude z przebiegiem 3806 mil (około 6125 km) pojawił się na platformie Copart po poważnym uderzeniu w lewą stronę kierowcy. Chociaż uszkodzenia konstrukcyjne wydają się możliwe do naprawienia za pomocą nowych tylnych paneli, pojazd ma również wadliwy układ wspomagania kierownicy, co komplikuje proces renowacji.
Dlaczego to ma znaczenie: problem „nowego modelu”.
Obecność tych pojazdów na aukcjach ubezpieczeniowych rodzi dwie ważne kwestie zarówno dla konsumentów, jak i branży:
- Dostępność części: Ponieważ Prelude jest najnowszą wersją, łańcuchy dostaw specjalistycznych części i komponentów nadwozia nie są jeszcze w pełni rozwinięte. To sprawia, że nawet „drobne” awarie są znacznie droższe i bardziej czasochłonne w naprawie.
- Ryzyko wcześniejszego posiadania: Wysoka częstość wypadków z udziałem pojazdów o przebiegu poniżej 7000 km wskazuje na różne czynniki, od błędów kierowcy w nowych, dynamicznych pojazdach po ryzyko związane z fazą przyjęcia nowego produktu na rynek.
W przypadku modelu, który próbuje wyrobić sobie markę na konkurencyjnym rynku, takie wczesne statystyki dotyczące całkowitych strat mogą mieć wpływ na długoterminową wartość rezydualną oraz postrzeganie przez konsumentów niezawodności i „możności naprawy” samochodu.
Wniosek
Honda Prelude w pierwszych miesiącach istnienia stoi przed poważnymi wyzwaniami i nie wynika to z usterek mechanicznych, ale dlatego, że znaczna liczba pierwszych właścicieli wysyła już swoje prawie nowe samochody na złom. W miarę jak model ugruntuje się na rynku, branża będzie obserwować, czy dostępność części ustabilizuje się, a liczba wypadków normalizuje się.
