CIBF 2025: Nudna prawda o gwałtownym rozwoju chińskich baterii

14

Sale wystawowe Międzynarodowych Targów Baterii w Chinach (CIBF) były pełne. Nie pustymi obietnicami i blaskiem, ale ludźmi. Technicznie – 350 000 osób. Tłuczyli się po Światowym Centrum Wystawowo-Kongresowym w Shenzhen od 13 do 15 maja, ignorując błyszczące broszury na rzecz sprzętu, który faktycznie zapewnia sprawne funkcjonowanie branży.

Oczywiście nie zabrakło CATL i BYD. To było nieuniknione. Ich stoiska zawsze przyciągają tłumy. Ale jaka była prawdziwa historia wystawy? Nie dotknęła komórek. Nie była połączona z szumem medialnym.

To była kwestia narzędzi. W łańcuchach dostaw. W firmach średniego szczebla zajmujących się sprzedażą sprzętu przemysłowego – podstawa, bez której produkcja akumulatorów nie jest możliwa.

Branża przeniosła swoją uwagę z wojen cenowych na zwiększanie skali produkcji, certyfikacji i standardów produkcyjnych.

Kłótnie o centy za watogodzinę należą już do przeszłości. Nastrój się zmienił. Dyskusje dotyczyły harmonogramów dostaw. O dotrzymaniu wymagań rynków zagranicznych. O tym, jak produkować produkty na taką skalę, aby system nie zawalił się pod własnym ciężarem.

Baterie półprzewodnikowe wymagają niezawodnego sprzętu

Dwieście firm mówiło o bateriach półprzewodnikowych. Brzmi imponująco, dopóki nie spojrzymy za szklane gabloty z prototypami.

Prawdziwe pieniądze znajdują się w suchych pomieszczeniach, komorach rękawicowych i sprzęcie dyspergującym. Microna, Hosong Group, GaoNeng ShuZuo – te nazwy nie trafiają na pierwsze strony gazet. Sprzedają sprzęt do elektrod suchych potrzebny na liniach do produkcji siarczków i halogenków. Dlaczego? Bo każdy chce tworzyć akumulatory o gęstości energii 400 Wh/kg.

Gotion High-Tech zaprezentował zestaw akumulatorów o pojemności 161 kWh. Weilan i China National Cell zademonstrowały próbki o gęstości 400 Wh/kg, przeznaczone dla robotów i latających dronów.

Roztwory chemiczne nie sumują się. Tlenki, siarczki, halogenki – wszyscy gracze rozwijają równoległe ścieżki.

Dużym zainteresowaniem cieszył się start-up Pure Lithium New Energy. Odcięli akumulator i działał dalej. Ich planowana moc produkcyjna wynosi 500 MWh. Ambitny.

Magazynowanie energii zmierza w stronę standaryzacji

O ile dział akumulatorów do pojazdów elektrycznych wyglądał znajomo, to dział magazynowania energii przypominał pole bitwy. Albo przynajmniej ciasny oligopol.

587 Ach. 588 Ach. Branża wybrała konkretne liczby i trzymała się ich.

CATL i Haisen dostarczają już ogniwa 587 Ah. CALB, Rept Batero, Sunwoda – budują swoje platformy 588 Ah, aby wprowadzić produkty na rynek w 2026 roku.

BYD odegrało swoją rolę, wprowadzając akumulatory typu blade 2715Ah do projektów sieciowych. To ogromna skala.

Niektórzy mniejsi gracze próbowali pójść inną drogą. Changzhou Changseng promował elementy cylindryczne o strukturze wielopinowej. Zhongqi Xineng dodał do mieszaniny mangan bogaty w lit.

Widziałeś rozgrywkę?

Krótko po zakończeniu pokazu ktoś rozebrał zespół BYD Blade. Najpierw zamrożono ją na czterdzieści godzin. Potem to rozebrali. Osoby zajmujące się demontażem broniły przed krytykami w Internecie ośmiogodzinny proces. Dziwne, prawda? Publiczne testy wytrzymałościowe to teraz tylko marketing.

Sód znalazł swoją niszę

Baterie sodowo-jonowe nieco dojrzały.

W ostatnim cyklu wszyscy chcieli, żeby zabili LFP (technologie fosforanu litowo-żelazowego). W tym roku? CATL, Pengwei, Na-Bat Group zdały sobie sprawę, że „króla lwa” nie da się zastąpić z dnia na dzień. Poszli więc tam, gdzie lwy nie zaglądają. Transport na dwóch kołach. Sprzęt zapłonowy. Małe zastosowania w zakresie magazynowania energii.

Gęstość energii wahała się powyżej 100 Wh/kg. Praktyczny. Nawet nudne.

Tymczasem sprzedawcy nanorurek węglowych świętowali postęp szybkiego ładowania.

Kto wygrał w kwietniu 2025 r.? Według EV DataTracker, CATL nadal pozostaje liderem. Moc zainstalowana wyniosła 29,04 GWh. Udział w rynku – 47,2%. Drugie miejsce zajął BYD z 10,2 GWh i udziałem 17,0%. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili Gotion, CALB, Evenergy, Rept Batero, Zengety, EnerG, Sunwoda i Swolt.

Co zatem pokazało nam CIBF?

Nie ma magicznej formuły chemicznej.

Jest tylko infrastruktura. Chińscy dostawcy sprzedają urządzenia produkcyjne zagranicznym producentom samochodów, którzy wciąż debatują nad długoterminową strategią. Ale Chińczycy nie czekają. Budują maszyny, które będą budować inne maszyny.

Być może to wystarczy. Być może nie. Fabryki kręcą się bez względu na wszystko.