Prawdopodobnie masz już dość słuchania o boomie na SUV-y. To jest nieskończone. Salony samochodowe są nimi przepełnione, ceny benzyny są wysokie, a sprzedaż stale rośnie. Korzystają na tym producenci: pojazdy typu SUV generują znacznie wyższe marże niż zwykłe samochody osobowe. Jeśli producent samochodów nie ma własnego modelu SUV-a, pozostaje jedynie zazdrosnym obserwatorem z zewnątrz.
Firmy wykluczone z tej dochodowej imprezy „klubowej” podzieliły się na dwa obozy. Pierwsza grupa, podobnie jak BMW z X5, zapłaciła ogromne sumy, aby stworzyć prawdziwego SUV-a. Druga grupa? Po prostu podnosili swoje kombi, owinęli je plastikowym zestawem nadwozia, dodali napęd na wszystkie koła i wydali komunikaty prasowe wypełnione zwrotem „aktywny tryb życia”.
Volvo dołączyło do drugiego obozu. Pomysł nie był ich – wpadło na niego Subaru Outback. Ale kiedy w 1997 r. pojawiło się Volvo V70 Cross Country (XC), od razu stało się hitem. Do 1999 r. stanowił on 45% całej sprzedaży V70. Działowi marketingu spodobał się ten pomysł tak bardzo, że zdecydował się zaktualizować model, mając na celu uczynienie go mniej przypominającym „naśladowcę”, a bardziej prawdziwym SUV-em.
A to oznaczało więcej plastiku.
Staranne strojenie plastiku
Pierwsza generacja V70 XC wyglądała niemal identycznie jak zwykłe V70. Druga generacja? Został agresywnie przeprojektowany. Projektanci zastosowali matowy, odporny na zarysowania plastik niemal na całej widocznej dolnej części korpusu.
Część przednia (z wyjątkiem chromowanej osłony chłodnicy) jest w nim całkowicie umieszczona. Zderzak tylny również. Na dole wlotu powietrza znajduje się duży wlot powietrza, podkreślony czymś, co przypomina tytanową osłonę miski olejowej. Ale to nie jest tytan. To plastik. Prawdziwa osłona miski olejowej jest cienka jak karta kredytowa i trzeba wczołgać się pod samochód, żeby ją zobaczyć.
Plastikowe listwy biegną wzdłuż dolnej części drzwi i zakrywają nadkola. Ich faktura jest nierówna i przypomina zaschnięte błoto z jezior. Kolor wykończenia dopasowany jest do koloru korpusu – ciemnobrązowy lub ciemnoniebieski. Volvo twierdzi, że ten ciemny plastik chroni lakier podczas jazdy terenowej („bushwhacking”). Ale co ważniejsze, wizualnie sprawia, że samochód jest wyższy. I to działa.
Większy prześwit i większy rozstaw osi
To nie jest tylko sztuczka wizualna. Prześwit wzrósł o cal do 8,2 cala. Pasuje to do Audi Allroad 2.7 T Quattro i pobija podstawowego Forda Explorera (6,7 cala). Inżynierowie Volvo rozważali zainstalowanie adaptacyjnego zawieszenia, takiego jak Audi, ale porzucili ten pomysł. Koszt i trudność nie uzasadniały nieznacznie lepszej rozgrywki.
Aby dostosować się do nowej wysokości, inżynierowie zamontowali nowe opony o rozmiarze 215/65HR16. Wymagało to nieznacznego poszerzenia toru. Podstawa wzrosła o ćwierć cala do 108,8 cala. Rozstaw kół przednich poszerzył się o 2,3 cala. W rezultacie przednie skrzydła okazały się bardziej wypukłe.
Teraz nie musisz już czytać plakietki, żeby rozpoznać model XC. Szerszy rozstaw kół i wybrzuszone błotniki nadają samochodowi solidny, solidny wygląd, którego brakuje zwykłemu, drogowemu V70.
Wszechstronność wnętrza jest na pierwszym miejscu
Wejdź do środka, a największą zmianę zauważysz na tylnych siedzeniach. Volvo wprowadziło nowość w branży: trzyczęściową tylną kanapę o proporcjach 40/20/40 (w tekście jest napisane 40/20/split, co oznacza separację). Dodaj dowolną kombinację części. Lub odepnij środkowe oparcie i złóż je do przodu, zamieniając je w podłokietnik. Można nawet całkowicie zdjąć środkową poduszkę i zastąpić ją chłodziarką do napojów lub torbą do przechowywania. Chłodnicę podłącza się do gniazdka 12 V z tyłu. Praktyczny? Absolutnie.
Z przodu sytuacja wygląda mniej dramatycznie. Na prawej krawędzi konsoli środkowej znajduje się uchwyt w kolorze tytanu, którego pasażer może się trzymać na nierównym terenie. Na tym kończą się różnice w stosunku do standardowego V70. Podstawowy. Funkcjonalny. Nie krzykliwe.
Cena „przygody”
Tutaj możesz odetchnąć z przerażenia. Nasz samochód testowy został wyceniony na 42 867 dolarów.
Podstawowa cena zaczyna się od 35 475 dolarów. Opcje szybko się kumulują. System nawigacji za 2500 dolarów. Pakiet skórzany i uniwersalny za 1425 USD, obejmujący szwy przypominające rękawice baseballowe i siatkę bagażową nad głową. Elektryczny szyberdach za 1200 dolarów. Wysokiej klasy system audio z czterema płytami CD za 1000 dolarów. Pakiet zabezpieczeń obejmujący szkło laminowane i czujniki ruchu za 635 USD. Plus pakiet Cold Climate za 400 dolarów.
Ostateczny koszt stawia ten kombi w tym samym przedziale cenowym co Lexus RX300 i Mercedes-Benz ML320. Czy podnoszone kombi z plastikowymi poszerzeniami błotników jest warte wyższej ceny?
Dynamika jazdy: nie SUV, ale szybszy
Daje więcej frajdy z jazdy niż większością SUV-ów. W ogóle? Może.
Silnik XC to pięciocylindrowy silnik turbo Volvo o pojemności 2,4 litra. Jego moc wynosi 197 koni mechanicznych. W naszych testach przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę w 8,6 sekundy. To o 0,9 sekundy wolniej niż mocniejsze Audi Allroad, ale o 1,2 sekundy szybciej niż ML320. Pięciobiegowa automatyczna skrzynia biegów Geartronic zmienia biegi płynnie. Za pomocą dźwigni można zmieniać biegi ręcznie, co przydaje się przy hamowaniu silnikiem na śliskich zjazdach.
Układ napędu na wszystkie koła to sprawdzony moduł wektorowania momentu obrotowego. Na suchej nawierzchni przekazuje 95% mocy na przednie koła. W przypadku wykrycia poślizgu sprzęgło wiskotyczne przenosi moc na tylną oś. Volvo dodało system TRACS, który uruchamia hamulce obracającego się koła w celu przekierowania mocy na koło trakcyjne.
Na polnej drodze nowe opony Pirelli Scorpion i większy prześwit dają o sobie znać. Głęboki wzór bieżnika utrudnia ostre prowadzenie na suchej nawierzchni. Na poślizgu (okrągły tor do testowania przyczepności) wynik wyniósł 0,77 g. To o 0,03 g mniej niż w bardziej sportowym V70 T5, ale lepiej niż w wielu SUV-ach.
Bezpieczeństwo i użyteczność
Podobnie jak T5, XC jest wyposażony w rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo, w tym poduszki chroniące kręgosłup szyjny oraz boczne i kurtynowe poduszki powietrzne. Volvo oferuje także akcesoria do bagażników dachowych, takie jak bagażniki rowerowe i uchwyty na deskę snowboardową. Na tylnych drzwiach znajduje się nawet składany stół piknikowy dla dwóch osób.
Pomimo surowego wyglądu XC pozostaje wygodnym Volvo. To bezpieczne. Jest praktyczny. Jeśli musisz wybierać między tradycyjnym SUV-em a V70 XC, Volvo wygrywa. Jeśli wybierasz pomiędzy kombi? Wersja T5 jest ostrzejsza. Jeśli jednak potrzebujesz większego prześwitu i napędu na wszystkie koła, XC zapewnia zalety SUV-a bez wad.
Inne opinie na temat modelu Cross Country
Patti Mackie: Testowałam T5 w lipcu. Jest szybka. Pikantny. Drogi. W porównaniu z nim XC wydaje się nieporęczny. Ma 50 mniej koni mechanicznych i 50 funtów więcej. Stylistyka zewnętrzna wygląda na przysadzistą. Wnętrze jest przyjemne z ciemnobrązową skórą i wyjmowaną siatką bagażową. Ale XC nie może dorównać prędkości T5.
Tssaba Chere: Zabrałam moją córkę na karnawał. Jedyne miejsce do parkowania znajdowało się na trawiastym poboczu. W przypadku nisko zawieszonego samochodu sportowego wahałbym się. Na XC? Bez problemu. Nie martwiłem się, że zarysuję podwozie lub uderzę w krawężnik. Zapewnia prześwit SUV-a i wrażenia z jazdy kombi.
Larry Webster: Ubieranie się w ubrania SUV-a, żeby wyglądać, jak się pracuje. Subaru to udowodniło. Audi dołączyło. Volvo Cross Country również to potwierdza. Ma napęd na wszystkie koła, ale zachowuje płynność jazdy Volvo z napędem na dwa koła. Mieszkając w Michigan, mój samochód z napędem na przednie koła zwykle zabiera mnie wszędzie. Więc co jest dla mnie? Ja nadal brałbym lżejszą T5. Ale rozumiem atrakcyjność XC.



























